dididum
Wiek
Płeć
kobieta
Stan cywilny
Chiński znak zodiaku
Znak zodiaku
Słucham
Adres
Zarejestrowany
Ostatnio zalogowany
09.11.2011
Teraz
offline
Profil oglądano
Ulubiony film
Ulubiony serial
Ulubiony aktor
Ulubiony reżyser
Słucham
Ulubiony napój
Ulubiona książka
Lubię
Nie lubię
Komentarze
Musisz być zalogowany żeby dodawać komentarze
Lily
Jasne, że nie odpisze. Ja do K. napisałam bardzo długiego meila i nie odpisała nawet słowa. Jak chciałam się spotkać, żeby do końca obgadać wszystko, to się nie zgodziła. N. chce się odciąć, już teraz widzę, że taką właśnie obrała taktykę. Nie masz na to wpływu. Nie myśl o tym, i zajmij się tymi fan-fickami o Austrii
haha, czytają w myślach? jesteś niesamowita;] chciałabym umieć czytać w myślach ^^
Lily
Z góry uprzedzam, że mam takie dni że potrafię pisać po 5 notek dziennie. Ja i K. też pisałyśmy do siebie całymi dniami, więc jakoś to muszę sobie rekompensować
Masz rację, te rozmowy są pomocne. Cieszę się, że nie tylko mnie pomagają. Moje gg rzuciłam ci na privie, pisz jeśli tylko będziesz potrzebować
Opcję z autobusem też mam. Ale popatrz na to z tej strony: Nawet jeśli sobie coś myślą, to co cię to obchodzi? I tak nic nie mówią, prawda?
Lily
No co ty, nie denerwuję się
Po prostu wieczór się zaczyna, a ze mną zawsze jest gorzej wieczorami.
Jeśli naprawdę myślę logiczniej, to chyba tylko dlatego, że myślę nad tym wszystkim już od 4 miesięcy...
Rozumiem cię, bo też kiedyś nie lubiłam. Teraz tylko, odkąd nie ma K. stałam się uzależniona od ludzi >.> to chyba taka moja dziwna forma obrony przed tym wszystkim. Wtedy aż tak dużo o niej nie myślę. No cóż, skoro lepiej ci w domu to nie ma po co cię zmuszać do próbowania czegoś innego
w razie czego, gdybyś potrzebowała rozmowy, czegokolwiek, to pisz. W razie czego mogę rzucić też swoim numerem gg
jeżeli tylko może ci to jakoś pomóc...
Lily
Staram się! Staram się to sobie wytłumaczyć, ale z różnym skutkiem, jak widzisz... Wiem że muszę wybrać przedmioty, i to też napawa mnie przerażeniem, bo moja przyszłość to akurat ostatnia rzecz o jakiej chcę teraz myśleć. Czas mam do końca września, tak, ale do końca lutego można jeszcze wysłać jakieś ewentualne zmiany.
Niby tak nie lubisz ludzi, a zobacz jak bardzo ich szukasz tu, w internecie
tu jest po prostu łatwiej, prawda jest taka, że każdy potrzebuje ludzi. A co w tym domu robisz? Nic? Jeśli masz jakąś pasję czy zajęcie, to też może być niezłą alternatywą. Ale jeśli nie, to naprawdę radzę rozejrzeć się za znajomymi. Nikt nie powiedział, że musisz od razu się upijać
Znam ludzi którzy chodzą na imprezy i nie piją, i nikomu to nie przeszkadza. Po prostu, jeśli komuś to przeszkadza, to znak, że trzeba zmienić znajomych;] Mówię poważnie, siedzenie i rozpamiętywanie to najgorsze co możesz teraz zrobić.
tej, wiem, jak mnei strasznie denerwuje, jak mi ktoś mówi 'oj Ty biedna, to straszne'... wolę, jak mi ktos powie 'podnoś dupe i bierz się za siebie, a nie!'...
I cóż, ja kończyłam liceum hmm... 3 lata temu z tego, co pamiętam...
O ille umiem liczć...
i owszem, wtedy to wszystko było elitarne... a potem przenieśli was na witomino, może to dlategoo, taka dzielnica, to się zmienia wszystko...
Lily
Ja wiem. Uwierz mi, że naprawdę wiem. Trudno jest sobie wyobrazić, że możnaby podobne rzeczy przeżywać z kimkolwiek innym. Mam to samo. Ale musisz mieć w głowie, że ona nie wróci. Więc albo ktoś inny, albo będziesz sama.
Też boję się studiów, tym bardziej że nawet nie wiem na co idę
ale wydaje mi się, że tam nie da się nie rozmawiać chociażby o notatkach, a to często wystarcza, żeby poznać kogoś z kim się dobrze dogaduje. Musisz być dobrej myśli, bo zamartwianie się nic nie da.
A jeśli chodzi o 'zbieranie się' po N., jedyne co mogę ci poradzić, to żebyś wychodziła to ludzi. Sama stwierdziłaś, że w szkole jest ci łatwiej. Własnie dlatego, to odwraca twoją uwagę. Zacznij sobie też organizować spotkania po szkole, tak żebyś miała jak najmniej czasu na rozpamiętywanie. Wiem z autopsji, że to działa najlepiej.
mieszkałam w Gdyni 16 lat mojego życia i to te lata szkolne wszystkie...
więc to raczej nie to...
Po prostu miałam pecha co do ludzi, trochęto jeszcze teraz skutkuje...
ALO to zawsze była taka elitarna szkoła, wiec się nei dziwię, że ludzie tam są normalnie, u mnie w VILO to taka mieszanka była, więc też można siebyło nasłuchać czasami...
Kobietki, trzeba myśleć pozytywnie...
Bez tego nie da rady...
I nawet, jak Wam ciężko, to nawet takie desperackie posunięcie jak gadanie do lustra, że jest się zarąbistym, jest dobre...
Grunt to nie dać sięwciągnąć w ten dół...
nie mówię, że Gdynia nie jest piękna, ma w sobie dużo pięknych miejsc...
Po prostu źle się czułam w tym mieście, jakoś nigdy nie trafiałam na ludzi mi podobnych i może teżprzez to, Gdynia ani trochę nie kojarzy mi sięz miastem przyjaznym...
tak przypatruje się Waszej konwersjacji, LIly i Twojej i wieci co? Nie martwcie się, na studiach poznaej się wspaniałych ludzi, to najlepsze lata życia, warto pomęczyć sięten rok w liceum jeszcze, bo potem jest naprawdę niesamowicie...
I wcale nie jest Was tak mało, jakby sięwydawało, co chwila można spotkać kogoś homoseksualnego... I nie wiem, jak tu u Was w liceum się odbywa, u mnie takich ludzi starano się jakoś pod ziemią zakopywać... Na studiach jużtego nie ma, to chyba pierwze miejsce, gdzie spotkałam się z taką wielką tolerancją i otwartością na drugiego człowieka... także głowy do góry laski! 
Lily
Nie będę jej o nic prosić. Już na początku zwróciłam jej uwagę na to, jak ja się czuję kiedy to robią, ale kompletnie się tym nie przejęła. Więcej prosić nie będę.
Ja wiem, uwierz mi że wiem, że znaleźć dziewczynę nie jest łatwo
ale podobno nie jest nas aż tak mało jakby się mogło wydawać
Próbuję wierzyć, że K. nie była ostatnią osobą, przy której byłam tak szczęśliwa. Skoro ty też masz rok do studiów, to popatrz na to z tej strony: do tego czasu na pewno trochę się ogarniesz, a na nowej uczelni spotkasz mnóstwo nowych ludzi, dziewczyn...
No cóż, kocham Poznań, wydaje mi siętaki duży i przyjazny, Gdynia jakoś mnie pod tym względem odpychała...
I cóż, mając takich znajomych, nawet z internetu, to przynajmniej mozemy pogadać, jakoś tam sobie poradzić, nie myśleć o problemach, albo wręcz odwrotnie,, rozmawiać o problemach, żeby z nas to wszystko zeszło... 
Lily
W ostatniej. I dobrze i źle zarazem. Niby dobrze, bo to 'tylko' rok, ale gdyby to była inna klasa, to bym się przeniosła do innej szkoły po prostu. Moja przyjaciółka wciąż mnie namawia, żebym i tak zmieniła szkołę, bo zbyt źle na mnie działa jej obecność, ale nie chcę też zawalić przez to wszystko matury, a zmiana szkoły dużo by utrudniła.
Długo wierzyłam, że to była przyjaźń zmieniona w miłość, ale teraz już w to nie wierzę. Od momentu kiedy poznałyśmy się bliżej wszystko było inaczej niż z innymi moimi przyjaciółkami i myślę że to właśnie dlatego, że to nie była przyjaźń. Popatrz na to z tej strony: K. powiedziała mi, że chciałaby, żebym się 'z tej miłości wyleczyła' bo chce mieć przyjaciółkę, bo chce mieć z kim rozmawiać o problemach w jej nowym związku. Jak ty zareagowałabyś, gdyby N. (N., tak?) zaproponowałaby ci to? Bo przecież przyjaźń to rozmowy o wszystkim, bez zahamowań. Myślisz, że wasza przyjaźń mogłaby przetrwać gdybyś musiała słuchać o jej problemach sercowych/łóżkowych/itp? Cieszyłabyś się 'z jej szczęścia' gdyby się zaręczyła? Bo tak powinna reagować przyjaciółka. Myślę, że gdybyś nawet pozbyła się tej miłości, I tak widząc ją z kimś innym miałabyś w głowie 'to ja mogłabym być na miejscu tej osoby'. Nie myślisz o tym teraz, bo prawda jest taka, że za nią tęsknisz, że wolisz ją mieć przy sobie w jakiejkolwiek formie. Ale na dłuższą metę to by ci tylko szkodziło...
Wiem, co masz na myśli mówiąc o tym układaniu w myślach smsów itp. Też mi się to zdarza aż do dziś. Ale z tego co obserwuję u moich hetero znajomych, tak jest z każdym udanym związkiem. WIęc pozostaje tylko czekać na kogoś lepszego...
Lily
Uwierz mi, że mnie też. Czytałam twoją notkę i tylko oczy mi się coraz szerzej otwierały bo czułam się jakbym czytała o sobie
I znów: my też sobie takie rzeczy obiecywałyśmy. Jak ją zapytałam,jak to możliwe że jednego dnia wszystko było w porządku a drugiego mnie rzuciła, powiedziała że nie było w porządku, że ona odruchowo udawała że było, bo chciała żeby 'wszystko zostało tak jak było'. Więc z całego serca ci radzę, nie dopytuj, nie zastanawiaj się. Zostaw wszystko tak jak jest i spróbuj ułożyć życie bez niej, Wiesz już wystarczająco. I jak sama mówisz, pewnie wszystkie priorytety by siadły. Ja na siłę próbowałam zrozumieć co się stało, i wcale mi nie pomogła wiedza, że kłamała że mnie kocha, żeby tylko 'wszystko zostało tak jak było' w razie gdyby ten facet jej nie chciał.
A jeśli chodzi o tę przyjaźń... Wiem, bo żałowałam tego samego... pewnie nigdy jej nie było. To zawsze była miłość, tylko nieświadoma. Więc i tak i tak nie mogłoby to już teraz działać, kiedy nie jesteście razem. Wiem, że boli, ale tak pewnie było...
Lily
"i dosłownie między jednym, a drugim "kocham cie", dowiedziałam się, że ona w nas nie wierzy"
O boże, dosłownie jak u mnie. Myślę, że faktycznie był dla niej tylko marną wymówką, skoro znali się 9 dni oO' Pewnie myśli o tobie, ale też nie możesz wiedzieć co myśli dokładnie. Nie wiem jak można powiedzieć, że "homoseksualizm nie jest dla niej". Jakby to był kolor bluzki... Ogromnie ci współczuję...
absolwentka VI LO w Gdyni pozdrawia...
czasem przychodzi taki czas, kiedy po prostu... Po prostu potrzebujemy tej odskoczni i kontaktu z ludźmi, chociaż troche podobnymi do nas samych, o chociaż jednym wspólnym zainteresowaniu...
Dobrze, że jestesmy w stanie teraz takich znaleźć...
Lily
Moja teoria jest taka, że po prostu jest bi. Więc jeśli ma wybór, to woli być z facetem i być akceptowaną przez społeczeństwo i rodzinę. I wypiera się tej drugiej części swojej orientacji. Ot, cała filozofia. Jakby nie było, nie chce mnie i wypiera się tego co miało miejsce. Niezależnie od tego co nią kieruje, to obrzydliwie boli.
Jeśli mogę zapytać, jak było z tobą...?
Lily
Nie jestem zła. Wiem, o czym to świadczy, doskonale wiem. Ale uczuć nie da się racjonalnie przekonać, że to wystarczający dowód na to, że powinnam o niej zapomnieć. Nie mam pojęcia, co jej się tam roi. Jak zapytałam, czym w takim razie było to wszystko między nami odpowiedziała, że nie wie.
mówisz, że mnie widać? Jakoś tak chyba dlatego, że czuję potrzebę, żeby poznać nowcyh ludzi, których pasją też jest pisanie, o czym, to bez znaczenia, ale piszą i cieszą się z każdego słowa, które spłynie na wirtualną kartkę...
a mogę zapytac, tak z ciekawości, które liceum? ;D
Sadtriiis
witaj, na Witchmaster pojawił sie nowy rozdział, zapraszam:)http://witchmaster.mylog.pl/